Do domu wróciłam pod 23:00.Mama już spała.Przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć ciągle myślałam o tym co wydarzyło się dzisiaj.Jutro jest sobota nie muszę iść do szkoły , nie będę go widziała.Zasnęłam.
Rano usłyszałam jakieś wrzaski.Zobaczyłam za oknem że przed domem stoi samochód taty.Zbiegłam na dół.
-TATA!-krzyknęłam ucieszona widząc tatę pierwszy raz od miesiąca.
-Cześć córeczko.-powiedział przytulając mnie i całując w czoło.
-Co się stało że przyjechałeś?
-Chcę Cię zabrać dzisiaj na wycieczkę.Zgadzasz się ?
-Ta...-Nie zdążyłam dokończyć bo mama się wtrąciła.
-Ja się nie zgadzam!
-Mamo a co Ty masz do gadania?Widzę tatę pierwszy raz od miesiąca a Ty się mną nawet nie interesujesz! Poczekaj tata idę się ubrać - pobiegłam do pokoju
Ubrałam jakąś koszulkę i rurki zarzuciłam na siebie bluzę i wyszłam z pokoju zamykając drzwi na klucz.Pewnie jesteście ciekawi dlaczego.Moja kochana mamusia sprawdza mnie bo myśli że ćpam i palę...To nie absurdalne..
-Ok jestem gotowa.-powiedziałam
-Nie wpuszczę cię do domu - krzyczała mama za nami!
-I tak cię w nim nie będzie!
Wsiedliśmy do auta.Przez dłuższy czas panowałam cisza , tata nie wiedział o mnie nic , wydaje mi sie że bał się pytać.Tata był inny niż mama , mama musiał wszystko wiedzieć , a tata twierdził że starsi nie powinni mieszać się w życie nastolatków.Ma rację , nie znoszę kiedy coś kręci się wokół mnie..Niestety teraz w szkole jestem w centrum uwagi.
-Tato a gdzie my jedziemy?-spytałam do ta cisza mnie już irytowała
-Niespodzianka - powiedział uśmiechając się szczerze.
Dziwne..Tata i niespodzianki?Takk coś tu jest nie chaloo..
Jechaliśmy jakieś 60 minut.Stanęliśmy pod wielkim centrum Handlowym.
-Jesteśmy na miejscu -powiedział tata podchodząc do mnie kładąc rękę na moim ramieniu.
Weszliśmy do środka , centrum jest ogromne.Jestem tu pierwszy raz.
-Możesz wybrać sobie co tylko chcesz , w każdym sklepie co chodzisz - powiedział tata widząc moją rakcje.
-Ale tu jest strasznie drogo!Nie chcę cię wykorzystywać
-Przestań
Weszliśmy do sklepu z pięknymi sukniami , spodobała mi się fioletowa , poszłam ją przymierzyć.
Wyszłam z przymierzalni żeby pokazać się tacie , kiedy wszyłam na fotelu siedział Justin.Patrzał się na mnie i uśmiechał
-Cześć.Piękna suknia , świetnie w niej wyglądasz.-powiedział Justin patrząc się na mnie i uśmiechając się.
-Cześć , co Ty tu robisz ? dziękuję.
-Przyjechałem z Seleną , a Ty ?
-Ja z tatą.Ma dzień dobroci..
W tym samym momencie wyszła z przymierzalni Selena.
-Ooo co tu robi nasza pokraka? Stać cię na takie centrum ? -powiedziała patrząc się na mnie -Wyglądasz jak suka z ten sukni , lepiej oddaj mi ją a nie taki ktoś ją nosi.Prawda skarbie ? -skierowała wzrok na Justina
-Masz rację słonko.-powiedział Justin i spojrzał się na mnie jak na jakiegoś śmiecia.
Zrobiło mi się strasznie głupio i czym prędzej weszłam do przymierzalni.Usiadłam na ziemi i zaczęłam szlochać.Dlaczego on nie może jej zaprzeczyć ? przed chwilką mówił mi co innego.Kiedy jej nie ma jest zupełnie inny.Kochany , troskliwy. Ona go niszczy..Wychodząc z przymierzalni zauważyłam jak Selena klei się do Justina i robi swoje minki żeby Justin wydał na mną kase...A może Justin powinien kupić coś sobie.. nie pomyślała o tym ?Ach no takk ona myśli tylko o sobie.Wredna suka.
-I co kupujemy tą sukienkę ? - spytał tata i się ocknęłam.
-Nie tato..Jesteś śliczna ale wyglądam w niej strasznie... Nie chcę jej. -Powiedziałam.
Podobała mi się strasznie.Tata wziął o de mnie sukienkę i szedł w strone kasy.
-Tato co ty wyprawiasz ?
-Kupuje Ci sukienkę - powiedział uśmiechając się.
-Tato nie wariuj!!
Nie miałam żadnych szans żeby zabrać mu suknie..Staliśmy w kolejce za Justin'em i Seleną.
-Jesteś moją Favorite Girl.-Justin powiedział do Seleny.
Zatkała mnie..A zresztą co mam sie dziwić są razem..Selena przytuliła się do Justin'a i uśmiechneła się do mnie złośliwie.
-1500$ poproszę.powiedziała kasierka do Justina
ILE ? :O Czy ona zwariowała ? jak można tak wykorzystywać własnego chłopaka ?
Zapłacili i wyszli ze sklepu.
-Dzień dobry - powiedziała sympatycznie kasierka do nas. - 100$ poproszę.
-Proszę-powiedział tata.
-Tato nie trzeba było naprawdę!
-Przestań.Wiedzę Cię raz na miesiąc pozwól mi trochę na Ciebie wydać.
Poszliśmy do sklepu obuwniczego. Kupiłam sobie fioletowe obcasy żeby pasowały mi do sukienki.
Tata kupił mi jeszcze parę nowych rzeczy do szkoły.Kupił mi nowe supry , oczywiście fioletowe :).
-Tato jestem głodna.-powiedziałam
-Chodźmy na obiad a potem na lody -odpowiedział tata.
Poszliśmy do jakieś restauracji , zamówiliśmy jedzenie , porozmawialiśmy , pośmialiśmy się czekając na jedzenie.Zjedliśmy i kierowaliśmy się w stronę auta.Tata miał wielkiego srebrnego Jipa.
-Pojedziemy na rynek , są tam dobre lody - powiedział tata.
Nasza podróż na rynek trwałam 30 minut ponieważ te centrum było oddalone od miasta.
Zajechaliśmy.Kupiliśmy lody i poszliśmy na ławkę koło fontanny.
-Jak Ci się mieszka z mamą ?- zaczął tata
-Mama nie jest zła , ale wiesz że dla niej liczy się tylko praca.Nie przejmuje się mną.-odpowiedziałam-Tata a właściwie to coś się stało że zabrałeś mnie do centrum i kupiłeś mi takie drogie ciuchy ?
-Właściwie to nic takiego , no ale lepiej żebyś wiedziała.Wyprowadzam się z Denis do Polski i nie chciałabyś pojechać z nami ?
-Ale Denis za mną nie przepadam..-zdziwiłam się.
-Też sie zdziwiłam ponieważ Denis to zaproponawała.
-A czemu do Polski ?
-Denis ma tam rodzinę której chce być bliżej.
-Tato ja mam tu przyjaciół i nie chcę wyjeżdżać.- powiedziałam okłamując go.Najchętniej uciekłam bym ztąd jak najdalej.Ale nie chcę zostawić Sophi i będę tęsknić za wicie kim...
-Ale jak byś zmieniła zdanie to masz czas do środy.W środę się wyprowadzam.
-Tak szybko? -zdziwiłam się.
-Tak.
-Tato ... ale będziesz mnie odwiedzać ? - powiedziałam patrząc się na niego.
-Oczywiście! Co za głupie pytanie - powiedział przytulając mnie bardzo mocno -Kocham Cię -szepnął mi do ucha całując mnie w czoło.
-Ja Ciebie też tato.
W drodze do domu myślałam o tym wszystkim co mówił mi tata i te wydarzenie w sklepie i jego słowa " Jesteś moją Favorite Girl ".Muszę się z tym pogodzić.On ją kocha a ona nie wiem sama.Czy to jest naprawdę miłość czy nie..Ale widać że on ją naprawdę kocha.Ona leci na jego kasę , na jego seksapil.Jest bogaty to każdy wie , ale czy to ważne ? ważne co jest w środku a nie na zewnątrz..Kochać można wiele razy ale miłości nie da się oszukać.Kocha się albo jest się oszukiwanym.W przypadku miłości Justin'a i Seleny jest inaczej..Nie wiem jak..Nie potrafię tego opisać.Ja Go kocham naprawdę , on udaje przed innymi kogoś kim nie jest , po co ? Doskonale wiem jaki jest.Nie jako JUSTIN BIEBER jako zwykły Kanadyjczyk którego marzenia sie spełnili.Inny widzą go jako sławnego chłopaka który ma dużo kasy i który może wszystko.On taki nie jest.Jest inny.Żeby tego dostrzec trzeba wierzyć że kiedyś będzie ten piepszony dzień i on zmądrzeje i powie sobie koniec.Skończy tą całą szopkę i przejrzy na oczy i zobaczy że jest pewna osoba która widzi w nim kogoś innego i ta osoba zbierze się na odwagę i nie będzie już szarą myszką która chowa się przed każdym jego spojrzeniem , która po prostu kiedyś powie mu Kocham Cię.
Świetne! <3 Jest parę błędów, ale ogólnie bardzo fajnie się czyta i jest ciekawie ;) Czekam na NN!
OdpowiedzUsuń